Case study · NGO · Zarząd i liderki

Z dwóch przeciążonych osób do organizacji z finansowaniem na trzy lata do przodu

Hospicjum opierało działalność przede wszystkim na wolontariacie, a większość pracy brały na siebie dwie osoby z zarządu, pracujące zawodowo gdzie indziej. Dziś organizacja zatrudnia fachowców, ma stabilne zespoły i liderki, które odpowiadają za swoje obszary.

Klient

Hospicjum, zarząd i zespół liderek

Zakres

Strategia roczna, podział odpowiedzialności, comiesięczne przeglądy

Skala

Zespół sześciu liderek na początku opisywanego okresu

Efekt

Finansowanie zabezpieczone na 3 lata

3 lata

zabezpieczonego finansowania, zamiast projektów ad hoc

2 → 6

od dwóch przeciążonych osób do zespołu liderek z własnymi obszarami

Etaty

zamiast pracy opartej wyłącznie na wolontariacie

Nowa grupa

wsparcie dla osób niesamodzielnych, nie tylko terminalnie chorych

Poza Pszczyną

rozszerzony zasięg działania organizacji

Klient

Kto zgłosił się po pomoc

Hospicjum rozwijające działalność w oparciu przede wszystkim o wolontariat. Na początku niemal całą pracę związaną z prowadzeniem organizacji i pozyskiwaniem finansowania wykonywały dwie osoby z zarządu, które równolegle miały etaty w innych miejscach.

Problem

Błędne koło braku zasobów

Żeby się rozwijać, organizacja potrzebowała profesjonalistów, na wynagrodzenia nie miała jednak pieniędzy. Żeby zdobyć więcej pieniędzy, potrzebowała profesjonalnego fundraisingu, na który również brakowało środków.

Działania sprowadzały się do gaszenia pożarów i projektów prowadzonych ad hoc. Liderki były przeciążone, a odpowiedzialność nie miała jasnego podziału.

Transformacja

Co się zmieniło

Na początku

Organizacja oparta głównie na wolontariacie, przeciążony zarząd, brak jasnego podziału odpowiedzialności i środków na profesjonalizację.

Dzisiaj

Organizacja zatrudnia pracowników, ma stabilnie działające zespoły i grupę liderek odpowiadających za poszczególne obszary. Zakres działania jest szerszy, a komunikacja i zaufanie w zespole wyraźnie lepsze.

Mechanizm

Jak pracowaliśmy

Punktem wyjścia była roczna strategia i przypisanie konkretnych odpowiedzialności konkretnym osobom. Cele dla swoich obszarów liderki formułowały samodzielnie, dzięki czemu od początku były ich właścicielkami, a nie wykonawczyniami cudzego planu.

Rytm nadawały comiesięczne przeglądy: analiza postępów i trudności, celebrowanie sukcesów, wnioski z niepowodzeń i ustalenie kolejnych kroków.

Pierwszym priorytetem stało się zdobycie finansowania na zatrudnienie prezesa i jednej osoby do biura. Dwie osoby pracujące na pełen etat mogły skoncentrować się na fundraisingu, co pozwoliło zatrudniać kolejnych fachowców.

Struktura

Współpraca krok po kroku

1

Warsztaty i roczna strategia

Zespół ustalił kierunek na rok i to, co w tym czasie jest najważniejsze.

2

Przypisanie odpowiedzialności

Każdy obszar dostał konkretną osobę, która za niego odpowiada.

3

Cele formułowane samodzielnie

Liderki same nazwały cele dla swoich obszarów i sposób ich mierzenia.

4

Wybór najważniejszego priorytetu

Finansowanie dwóch etatów uznaliśmy za warunek wyjścia z błędnego koła.

5

Comiesięczne spotkania i przegląd realizacji

Stały rytm zamienił gaszenie pożarów w pracę według planu.

6

Kolejne cykle rocznego planowania

Każdy rok zaczynał się od nowego planu, budowanego na wnioskach z poprzedniego, i otwierał nowe obszary działania.

Dowód

Rezultaty dla organizacji

3 lata

zabezpieczonego finansowania do przodu

Zatrudnieni fachowcy

zamiast pracy opartej wyłącznie na wolontariacie

Szerszy zasięg

działalność rozszerzona poza Pszczynę

Nowa grupa odbiorców

wsparcie objęło także osoby niesamodzielne

„Z osoby będącej liderem »niezastępowalnym« […] stałam się liderem współpracującym, partnerskim, cieszącym się z tego, jak inni pięknie się rozwijają.”

T
Teresa

liderka, hospicjum w Pszczynie

Porozmawiajmy

Wasza organizacja gasi pożary zamiast się rozwijać?

Opowiedz mi, kto u Was za co odpowiada, a powiem wprost, gdzie widzę pierwszy krok.