Lider – teoria kontra rzeczywistość
Ilu z was czytało niezliczone opracowania o tym jak powinien zachowywać się lider zespołu i jak ma zarządzać swoimi ludźmi, żeby było „dobrze”? Zakładam, że każdy, kto zajmuje się tym na co dzień. I każdy, bez mrugnięcia okiem, może wymienić kilkanaście oczekiwanych zachowań i postaw lidera.
Może was to nie zaskoczy, ale teoretyczne wymagania często nie idą w parze z praktyką. Mnóstwo menedżerów próbuje dopasować się do teorii. Marnują energię, czas i indywidualne predyspozycje na zmienianie się według obowiązujących wzorców, kryteriów i zachowywanie w sposób, w jaki (teoretycznie) powinni się zachowywać.
A efekty? Tych niestety brak.
Zespół nie jest skuteczny, niechętnie podejmuje się zadań, ludzie są sfrustrowani, nie rozumieją „o co w tym wszystkim chodzi”. Zamiast wspaniałej, działającej z pasją grupy, mamy grupę zmęczonych, sfrustrowanych i niechętnych aktywnościom ludzi. Dlaczego tak się dzieje?
Wizerunek zamiast autentyczności?
Wiele osób poświęca czas na kreowanie swojego wizerunku wobec innych. Mamy konkretne wyobrażenia o tym, jak chcemy być postrzeganymi, dlatego też uważnie dobieramy zachowania, postawy i działania, by były one zgodne z naszą wizją. To tak absorbujące zajęcie, że zaczyna zabierać nam coraz więcej czasu.
Tym co jest dla nas najważniejsze są jednak wartości, przekonania. Z czasem jednak obrastają one obawami, oczekiwaniami innych wobec naszej osoby, wiedzą teoretyczną „jak powinno być”. W efekcie wiele razy zdarza się, że budowanie wizerunku stoi w sprzeczności z wartościami, którymi chcielibyśmy się kierować w życiu!
To efekt życia w społeczeństwie, pracy w grupie, utrzymywania relacji z innymi ludźmi. Nieraz robimy coś dlatego „bo wypada”, „bo ktoś poprosił”, „bo tak się powinno”. W efekcie nasze przekonania odsuwane są na dalszy plan, a my powoli zaczynamy się zmieniać, porzucając je na rzecz akceptacji grupy.
Proces ten jest przyspieszany przez szereg obaw, lęków, wątpliwości, z którymi przychodzi nam się mierzyć każdego dnia. Nie pomaga też pamięć dawnych niepowodzeń i porażek – odbierają pewność siebie. W efekcie większość sił poświęcana jest na unikanie złego postrzegania przez innych, zamiast na podążanie swoją ścieżką.
Krótko mówiąc: zamiast zajmować się własnym rozwojem i żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami, zajmujemy się uciekaniem przed złą wizją siebie w oczach innych.
Dlaczego to nie działa?
To jednak zmarnowany czas. Nigdy nie da się zadowolić wszystkich. Próba dokonania tego marnuje naszą energię i cenne zasoby, które można wykorzystać kreatywniej. By tego dokonać, konieczne jest wyjście poza swoją strefę komfortu jaką daje akceptacja społeczna. A to wymaga odwagi, sił i asertywności.
Czas na krok poza strefę komfortu
Podjęliście już decyzję by skończyć marnować energię na tworzenie swojego wizerunku i pracę nad dopasowaniem go do aktualnych wymagań otoczenia? Jeśli tak, to czas na krok poza strefę komfortu i życie według własnych przekonań.
Co zyskuje lider, który jest sobą?
- Spójność postępowania ze swoimi wartościami daje poczucie szacunku dla siebie i pewności. Droga i cel są jasne, gdy działasz zgodnie z zasadami.
- Szacunek otoczenia. Paradoksalnie, ludzie potrafią docenić tych którzy są szczerzy i uczciwi, chociaż wydaje się, że to ci dostosowujący się zyskają ich akceptację.
- Poprawę współpracy w grupie. Oparte na szczerych, jasnych zasadach teamy są znacznie efektywniejsze niż te „bawiące się w teatr” i skupiające na odgrywaniu ról.
- Inspirujące przywództwo. Szczerość i wierność zasadom tworzy liderów, którzy potrafią pociągnąć za sobą innych członków zespołu w kierunku realizacji wspólnego celu – z pełnym zaangażowaniem, płynącym z serca i pasji.
- Pewność siebie i dobrostan. Spójność przekonań z działaniami buduje dobre samopoczucie i wewnętrzny spokój.
Autentyczność buduje zespół
Dopiero takie – szczere – zaprezentowanie siebie innym pomaga stworzyć zespół, którego członkowie z pasją zaangażują się w realizację zadań.
Zespół, który uwierzy swojemu liderowi i razem z nim będzie dążył do wyznaczonego celu.
Zespół, którego członkowie będą źródłem zmian dla grupy i dla całej organizacji.
Bo to od ludzi zależy, jaka będzie organizacja. Jeżeli oni się zmienią, organizacja zacznie się zmieniać automatycznie. Ważne, by zmiana ta była na lepsze.
Chcesz to wdrożyć u siebie?
Jeżeli szukasz pomysłu jak wyjść poza własną strefę komfortu i uruchomić lawinę pozytywnych zmian w swojej organizacji i zespole – chętnie pomogę. Skontaktuj się ze mną!